serwisy: | informatyka | absolwenci | fizyka | przedsiębiorczość | sport | ue | biblioteka | pedagog |
| Okiem egzaminatora | |
|
O tym, co drażni komisję podczas egzaminów ustnych i w czym tkwi sukces maturalnej prezentacji rozmawiamy z mgr Ewą Ostrowską - filologiem polskim, a także egzaminatorem z języka polskiego (nauczyciel XXXVII LO im. J. Dąbrowskiego w Warszawie).
- Czy sukces na ustnej maturze tkwi w temacie prezentacji czy w jej przygotowaniu? Rozmawiała: Katarzyna Świątek |
|
Poskromienie natury i matury |
Myśl o publicznym wystąpieniu, jakim jest matura ustna doprowadza nas do palpitacji serca. Nie należy się jednak załamywać, są sprawdzone sposoby na przywrócenie pulsu. A więc rozluźnijcie kończyny, tylko bez przegięcia! Zarówno uśmiech na pół twarzy, jak i potok łez, może mocno zirytować komisję.Matura ustna to jedno z pierwszych tak istotnych, oficjalnych wystąpień. Prezentacja z języka polskiego trwa około 25 minut. Przez 15 minut opowiadacie o wybranym przez siebie temacie, przez kolejne 10 odpowiadacie na pytania komisji. Pierwsza część to sprawdzian wiedzy i właściwego przełożenia jej na słowa. Egzaminatorzy zwracają uwagę na język, styl, poprawność wymawiania obcych słów. W drugiej liczy się swoboda dialogu i umiejętność argumentacji.
Komisja ocenia wystąpienie przyznając punkty, do zdania wystarczy 30 proc. możliwych. To pocieszające, choć sam aspekt poddawania się ocenie jest podstawowym źródłem nerwów związanym z publicznym zabieraniem głosu. STRES czyli jak oswoić komisję Paradoksalnie bardziej stresujące są występy przed znaną publicznością, niż przed obcymi ludźmi. Po pierwsze - osoby rozpoznawalne poddawane są głębszej analizie słuchaczy, po drugie - odczuwają większy strach przed kompromitacją, po trzecie - mają świadomość, że to nie jest ostatnie spotkanie z odbiorcami i jeszcze raz trzeba będzie spojrzeć im w oczy.
Uwierzcie jednak, że komisja dobrze Wam życzy. Więcej wiary we własne siły i więcej... dystansu do siebie. Rada na pozór absurdalna, ale skuteczna. Pomyślcie sobie: nie jestem pępkiem świata. Nagle okaże się, że nikt się na Was nie uwziął, że nikt nie będzie rozkładał Was na czynniki pierwsze, że maturę zdają tysiące uczniów. A tak w ogóle to przecież dobrze się przygotowaliście, więc w czym problem? Odstresujcie się. Na dwa-trzy dni przed egzaminem nie wertujcie już nerwowo notatek, nie doczytujcie książek. Idźcie na spacer albo spotkajcie się ze znajomymi. Przed samą prezentacją warto posilić się słodką przekąską. Czekolada może uchronić Was przed spadkiem poziomu cukru we krwi, a więc przed drżeniem rąk, poceniem się i problemami z koncentracją. Oddychajcie głęboko, kilkakrotnie napnijcie i rozluźnijcie mięśnie całego ciała. Aby zlikwidować napięcie twarzy wystarczy potrzeć policzki i uszy. | ||||||||||
|
Przy każdym wyjściu przed widownię odczuwam stres. Trzeba być idiotą, żeby go nie czuć. To jest coś naturalnego. Jeżeli ktoś ma poczucie wielkości graniczącej z boską zupełnie, to może i tego nie ma. Ważne, żeby odwoływać się do myśli, a nie wypruwać z siebie słowa po to, żeby one padały. Ale bywa różnie. Czasami próbowałem sztukę trzy miesiące, a gdy wychodziłem na premierę zapominałem nagle tekstu, tak to bywa... |
||
|
Wystąpienie publiczne jest jedną z najbardziej stresujących rzeczy, jaka może się człowiekowi przydarzyć. Stres należy traktować jako rzecz normalną, ale i pozytywną. Siły paraliżujące należy zamienić w rodzaj skupienia, który pozwala nam lepiej wypaść. W telewizji, jeśli się mówi do milionów, to tak naprawdę mówi się do nikogo. Więc ja wyobrażam sobie jedną życzliwą mi osobę, do której mówię. |
||
|
Zbyt DUŻY LUZ nie popłaca!
- Zarost może być niemile widziany - Nie żuj gumy - Nie trzymaj rąk w kieszeniach - Pstrokate kolory mogą drażnić - Niechlujny strój sugeruje Twoje lekceważenie |
||
|
Jako małe dziecko byłam bardzo nieśmiała, stresem było samo wejście do klasy. Obecnie żadne publiczne wystąpienie mnie nie stresuje. Nie wiem skąd się to bierze, może po prostu stąd, że lubię to, co robię. Nawet, jeśli się pomylę, to się poprawię, nie posiłkuje się karteczkami, nie uczę się na pamięć, mówię od siebie. |
||
|
Aktorstwie towarzyszy zawsze pewna emocja, myślę, że aktorzy, którzy tego nie mają, stają się bardzo techniczni i nie są tak przekonujący. Trema - to może za dużo powiedziane, ale wszystko zależy, przed kim się występuje. Kiedy widownia nie jest sprzyjająca, to człowiek musi się bardziej zebrać, żeby pokonać ten dystans, żeby coś z siebie dać. |
||
do góry | modyf:
p.prof. Anna Doroszko 2009-10-28, 15:54 | 1470 odsłon zdawalność matury w naszym liceum
2009 - 99,26%
2008 - 98%
|
Sekretariat |
| Pokój naucz. I bud. 89 762 10 83 |
|
Pokój naucz. II bud. |
|
Pracownia komp. |
| Biblioteka 89 762 10 84 |
|
Pedagog |